Hyhyhy, od ćwierkająch ptaszków do ptaszników niedaleko. ;) A poważnie mówiąc, pewnie pająków nie jest ani za dużo ani za mało, ale że moja uczelnia ma hopla na punkcie sadzenia drzew (szczególnie w okolicach kampusu i akademików, czyli tam gdzie głównie przebywam), to wpadam na pajęczyny co i rusz.
czy to jest jakaś ukryta forma arachnofili? ;-)
OdpowiedzUsuńNie, zupełnie przeciwnie. Staram się po prostu oswoić, żeby nie dostać ataku serca, jeśli taki potwór wejdzie mi do pokoju ;
OdpowiedzUsuńaż tak dużo tam jest pająków? Japonia zawsze kojarzyła mi się raczej z krajem ćwierkających ptaszków a nie włochatych potworów...
OdpowiedzUsuńHyhyhy, od ćwierkająch ptaszków do ptaszników niedaleko. ;)
OdpowiedzUsuńA poważnie mówiąc, pewnie pająków nie jest ani za dużo ani za mało, ale że moja uczelnia ma hopla na punkcie sadzenia drzew (szczególnie w okolicach kampusu i akademików, czyli tam gdzie głównie przebywam), to wpadam na pajęczyny co i rusz.