piątek, 30 października 2009

Moja nowa gabka do zmywania naczyn

Nie wiem dokladnie co to za budynek, z cala jednak pewnoscia nie kosciol.

A dzielnica nazywa sie Takadanobaba.

EDIT: Tak jak myślałam, renesansowy (zdaniem autorów projektu) dom ślubny. Dla tych, którzy chcą wziąć ślub w (niby) kościele, mimo że nie są katolikami. Pomysłów na biznes Japończykom nie brakuje.
Więcej info: www.celes-takadanobaba.com

Targ kwiatowy w Higashikurume

W najzwyklejszym domu towarowym mozna kupic pianino elektryczne albo gitare.

A przynajmniej sobie pograc. :)

poniedziałek, 26 października 2009

piątek, 23 października 2009

czwartek, 22 października 2009

Schody ruchome w Japonii

Nie dosc, ze brzeg kazego stopnia pomalowano na zolto, to na dodatek z glosnikow caly czas leci komunikat, ze korzystanie z nich jest bardzo niebezpieczne (sic), wiec nalezy bardzo uwazac, trzymac sie poreczy itp. I tak w kazdym sklepie. Czlowiek tak sie rozleniwia, ze juz dwa razy o malo co nie weszlam na schody jadace w przeciwnym kierunku.

Na dworcu prowadzone sa jakies remonty.

W zwiazku z tym zarzadca dworca i szef robot serdecznie przepraszaja za zwezenie peronu i pokornie prosza o szanowna wspolprace. (Chociaz zdarzalo mi sie juz widywac takie uprzejmosci w Polsce, np. przy okazji remontu Trasy Lazienkowskiej. Idziemy do przodu :)

Parking rowerowy. Sa na kazdym kroku, zwykle szczelnie zapchane.