niedziela, 8 sierpnia 2010

Japonskie komary najwyrazniej zasmakowaly w mojej gaijinskiej krwi.

4 komentarze:

  1. Nie przeczę, ale co zrobić. Japońska rzeczywistość bez cenzury. 外国人の血珍しくておいしそう ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja kiedyś przesadziłam z sake. Moja łązienka rano wyglądała ładnie i dość kolorowo. Jednak nie publiczniam zdjęć, choć to też była japońska rzeczywistość.

    OdpowiedzUsuń
  3. Mi się nie zdarzyło nigdy przesadzić z sake, choć takie zdjęcie też miałoby zapewne wartość estetyczną (konkretnie turpistyczną). Na zdjęcie obrazujące Japonię nadawałoby się, według moich kryteriów, trochę mniej, ale każdy ma oczywiście prawo do własnego zdania. Ja prowadzę blog ze zdjęciami, więc nie piszę, że pogryzły mnie komary, tylko zamieszczam zdjęcie, które mówi co nieco o japońskich komarach, szczególnie że nie pogryzły mnie one w lesie ani nad rzeką, tylko w centrum Koenji, tuż przy dworcu. Może dzięki temu ktoś będzie mądrzejszy i udając się w tamte okolice nasmaruje się płynem antykomarowym. Ja niczego takiego nie używam i mam za swoje. Że zdjęcie jest ohydne, to przyznałam już w poprzednim komentarzu. Na przestrogę.

    OdpowiedzUsuń